Żeby opowiedzieć na te pytanie muszę zacząć od początku, mówiąc kilka słów o sobie. W zawodzie psychologa pracuje od 2007 roku, czyli 17 lat. Już będąc na studiach psychologicznych wiedziałam, że praca z osobami będącymi w kryzysie psychicznym bądź życiowym, praca z ludźmi doświadczającymi traum, to jest ten obszar , w którym będę pracowała dłużej… lub zawsze.

Zupełnie nie widziałam innej drogi ani ścieżki swojego życia zawodowego. To była dla mnie oczywista oczywistość ☺ Pracę magisterską napisałam badając kobiety, które pracują jako prostytutki i sprawdzałam czy doświadczenia wczesnodziecięcych traum wpłynęły na ich motywację wyboru takiej formy zarabiania pieniędzy. W 2007 roku temat traum w Polsce był obszarem, który dopiero kiełkował. Literatury polskojęzycznej w tym obszarze było niewiele. Publikacje naukowe trudne do zdobycia. Ja akurat miałam to szczęście, że na swojej drodze kształcenia spotkałam wykładowczynię, która była specjalistką w zakresie traum i jako pierwsza w Polsce otworzyła studia podyplomowe z zakresu Psychologii Kryzysu i Interwencji Kryzysowej a później Psychotraumatologii.
W 2009 roku skończyłam studia z psychologii kryzysu – najpierw podejście podstawowe a później zaawansowane. W 2011 roku studia podyplomowe z psychotraumatologii. Znajduje się w pierwszym roczniku w Polsce, który zdobył zawód psychotraumatologa. To był taki czas jeszcze , kiedy bardzo mało osób wiedziało kim jest psychotraumatolog, jakimi metodami pracuje, co robi w swojej pracy, z kim właściwie ma pracować, kto ma się do niego zgłosić. Nie był to psycholog ale też nie był też terapeuta , pracujący w jakimś konkretnym nurcie. Kim więc był? Był specjalistą , który miał profesjonalnie pomagać osobom , które doświadczyły traum w swoim życiu – wszystkich rodzajów, także traum relacyjnych . Zarówno jedne jak i drugie oraz trzecie studia coraz bardziej przygotowywały mnie do pracy z osobami, które doświadczyły w swoim życiu różnego rodzaju traum.
W tamtym okresie w Polsce mieliśmy dość małą wiedzę w tym zakresie oraz dość mało naukowo sprawdzonych metod i procedur do pracy z traumami oraz z PTSD. Z dużą uwagą obserwowałam co się dzieje na rynku szkoleniowym. Około 2010 roku pojawiły się szkolenia z Metody Przedłużonej Ekspozycji w leczeniu zaburzenia stresowego pourazowego , która jest oparta na terapii poznawczo – behawioralnej. Metoda ta jest metodą bardzo skuteczną i w mojej ocenie jednocześnie bardzo trudną dla pacjenta jak i terapeuty. Chwilę później w Polce pojawiły się pierwsze szkolenia z terapii EMDR ( z angielskiego Eye Movement Desensitization and Reprocesing), którą ponad 30 lat temu zapoczątkowały obserwacje i badania przeprowadzone przez Francine Shapiro.
W tamtym czasie metoda pracy EMDR w Polsce była bardzo, bardzo nieznana. Gdy ja stawałam się terapeutą EMDR, nas terapeutów w całej Polsce było niewielu, dosłownie garstka. To był czas, gdy ja mieszkałam i pracowałam na Mazurach i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że w obrębie około 100 km nie było żadnego terapeuty EMDR oprócz mnie. Dziś wygląda to zupełnie inaczej ponieważ terapia EMDR stała się bardzo popularna. Wielu, wielu specjalistów zdobywa uprawnienia i kompetencje w tym zakresie. Mnie te 10 lat temu chęć skutecznego pomagania swoim klientom zaprowadziła do tej metody. Jak się okazało bardzo skutecznej i dającej olbrzymie możliwości terapeutyczne.
EMDR łączy w sobie kawałki wielu podejść psychoterapeutycznych. Istotne jest jednak to, że nie wymaga ani szczegółowej narracji traumatycznego wydarzenia, ani prac domowych – co jest bardzo „uciążliwym” dla klienta elementem innych nurtów psychoterapeutycznych. Pracując jako młody psychotraumatolog szukałam właściwie każdego nowego szkolenia w zakresie pracy z traumami, które skuteczniej pozwoliłoby mi pracować w gabinecie ze swoimi klientami. EMDR, wtedy wydawał się bardzo wartościowym narzędziem w rękach psychotraumatologa i takim też narzędziem się okazał. Jednak nie bez powodu powiedziałam o potędze tego narzędzia w rękach psychotraumatologa, a nie tylko potędze tego narzędzia. Dla mnie EMDR jest jednym z elementów pracy psychotraumatologicznej, kawałkiem całości , elementem psychoterapii, pracy ze sobą. A nie oddzielnym „produktem”, który można zastosować , aby poradzić sobie z doświadczeniami z przeszłości.
Dziś niestety mam takie poczucie, że EMDR trochę jest traktowane jako takie narzędzie, które uleczy nas ze wszystkiego. Aktualnie w taki sam sposób zaczyna być traktowana terapia Brainspotting, która niedawno pojawiła się w Polsce. Klienci czasami przychodzą i mają oczekiwanie, że bez dodatkowej pracy ze sobą, bez psychoterapii, bez świadomości siebie terapeuta zrobi im EMDR, jak to mówią „pomacha mi Pani ręką lub podłączy pulsatorki” i ich objawy, z którymi się borykają znikną. Niestety albo „stety”, to tak nie działa. EMDR nie jest procedurą, która rozwiązuje wszystkie nasze problemy i traumy. Jest potężnym narzędziem ale tak jak wspomniałam wcześniej- jednym z elementów psychoterapii czy pracy ze sobą. Gdy ja zaczynałam pracować tą metodą często była ona określana mianem „czarowania”. Moi klienci , którzy już pracowali ze mną EMDR mówil: „dziś będziemy czarować”.
Oczywiście nie są to żadne czary. Terapia EMDR jest metodą opartą na badaniach naukowych. Francine Shapiro w 1987 roku zauważyła, że szybkie i powtarzające się ruchy gałek oczych , wykonywane w określonym kontekście, mogą zmniejszać intensywność niepokojących myśli i emocji. Żeby sprawdzić trafność swojej obserwacji przeprowadziła badania. W 1989 roku , na łamach Journal of Traumatic Stress opublikowała wyniki, które potwierdziły skuteczność wykorzystywania w określony sposób ruchu gałek ocznych w terapii EMDR. Od tych pierwszych badań terapia EMDR bardzo się rozwinęła i ewaluowała do tego stopnia, że dziś jest bardzo rozbudowaną formą psychoterapii, podczas, której pracuje się z bardzo silnymi , trudnymi emocjami , negatywnymi przekonaniami na temat siebie, ludzi i otaczającego świata oraz reakcjami z ciała, które pojawiły się podczas doświadczeń traumatycznych i silnie stresujących.
EMDR jest jedną z form psychoterapii , stosowanych przy leczeniu traumy . W języku polskim nazwę terapii tłumaczymy jako „terapię odwrażliwiania i przetwarzania za pomocą ruchu gałek ocznych”. Jak wygląda praca EMDR w praktyce? Technicznie metoda ta polega na przywołaniu bolesnego wspomnienia, skupieniu uwagi na uczuciach i myślach, które ono powoduje i jednoczesnej, naprzemienne stymulacji obu półkul mózgowych, najczęściej przez ruch gałek ocznych, ale w zależności od potrzeb pacjenta , mogą być też stosowane inne bodźce sensoryczne.
To co z mojej perspektywy jest bardzo ważne i cenne to fakt, iż metodą pracy EMDR można „terapeutyzować” ludzi w każdym wieku, od noworodka – niemowlęcia, do okresu późnej starości. Oczywiście w przypadku bardzo małych dzieci w terapii biorą udział rodzice bądź jego opiekunowie. Terapię EMDR stosujemy także dla bardzo szerokiego grona osób potrzebujących m. in. zespołu stresu pourazowego, zaburzeń nastroju, zaburzeń lękowych, zaburzeń odżywiania, uzależnień od substancji psychoaktywnych, zaburzeń osobowości, dysocjacyjnych, w obszarze interwencji kryzysowej, pracy z bólem chronicznym i fantomowym. Tak więc zastosowanie terapii EMDR ma olbrzymi zasięg, zarówno pod kątem wieku osób, które mogą z niej skorzystać jak i w zakresie bardzo różnorodnych obszarów pracy.
Jak wygląda sama sesja EMDR? Sesje EMDR prowadzone są w oparciu o protokoły, których stosowania terapeuci uczą się podczas poszczególnych szkoleń. Im bardziej rozwija się EMDR na świecie i w Polsce, tym więcej protokołów powstaje i coraz szersze zastosowanie ma te narzędzie w pracy z osobami po traumie. Zazwyczaj, podczas standardowej sesji EMDR terapeuta prowadzi osobę przez ustrukturyzowany, ośmiostopniowy proces. Proces ten pomaga odkryć klientom spostrzeżenia i stworzyć nowe myśli i przekonania, jednocześnie koncentrując się na docelowym traumatycznym wspomnieniu, angażując się w ruch gałek ocznych lub inną formą bilateralnej stymulacji. W naszym języku nazywamy to, co się dzieje podczas pracy EMDR, przetworzeniem traumatycznego, trudnego wspomnienia „przenosząc je” do kory przedczołowej, pozwalając na wznowienie procesu „gojenia się” psychicznych ran. I właśnie tu nieoceniona jest bilateralna stymulacja. Myślę, że opisana przeze mnie , oczywiście w ogromnym skrócie terapia EMDR , pozwoli osobom zainteresowanym zrozumieć na czym ta forma terapii polega.
Tak jak mówiłam wcześniej, EMDR to ogromne narzędzie w rękach psychotraumatologa. Osobiście uważam, że połączenie terapii EMDR z wiedzą dotyczącą psychotraumatologii i wpływu doświadczanych traum na nasze życie daje potężne możliwości w pomaganiu ludziom i poprawianiu ich komfortu życia.
EMDR w odpowiednich warunkach, z odpowiednimi kompetencjami terapeuty i gotowością klienta jest w stanie dotrzeć do bardzo głęboko schowanych i ukrytych zakamarków naszej historii życia. Natomiast celowo po raz kolejny podkreślam, że moje doświadczenie terapeutyczne, choć też osobiste , pokazuje, że wszystkie te elementy muszą być spełnione, by sięgnąć bardzo głęboko. Bardzo potrzebuje tutaj podkreślić, że w każdej formie psychoterapii niezbędna jest relacja pomiędzy terapeutą a klientem, pacjentem. Bez dobrej relacji terapeutycznej, bez poczucia bezpieczeństwa, bez zaufania, żadna metoda pracy z człowiekiem nie zostanie wykorzystana w 100 procentach. Nie ma drogi na skróty, nie ma czarów, nie ma szybkich i krótkich metod głębokiej pracy z samym sobą.
Jak sobie teraz o tym myślę, to się uśmiecham, bo przypomniały mi się telefony, od osób szukających pomocy – gdy dzwoniono do mnie i mówiono „czy Pani pracuje EMDR” i padała odpowiedź padała twierdząca a następnie pytanie klienta „czy ja mogę się umówić na EMDR bo mam do przepracowania gwałt…” – zawsze zatrzymywałam się wtedy i mówiłam, oczywiście możemy się spotkać , jednak proszę nie oczekiwać , że na jednej – PIERWSZEJ !!! czy dwóch sesjach sprawię, że „przepracujemy” Pani traumatyczne doświadczenie. Myślę, że najpierw musimy się poznać ….. zapadała cisza i głos w słuchawce mówił, „ale ja nie chcę o tym mówić, ja nie chcę się poznawać, ja nie chcę do tego wracać …. Proszę zrobić mi EMDR , żebym zapomniała …..” Niestety tak się nie da ……. Takie właśnie telefony pokazywały mi, jak czasami prezentowana jest terapia EMDR, jakie ludzie mają wyobrażenia na jej temat, jak bardzo chcą iść na skróty.
Tak, oczywiście, terapia EMDR daje tą ogromną możliwość, by klient nie opowiadał ze szczegółami o swoim doświadczeniu traumatycznym, jednak podczas przetwarzania tego doświadczenia dochodzi do aktywowania bardzo silnych emocji i doznań z ciała. I tu pojawia się pytanie – jak mam sobie na to pozwolić w obecności obcego człowieka, nawet świetnego terapeuty EMDR? Po prostu nie jest to możliwe…. dlatego najpierw zawsze trzeba się poznać i stworzyć relacje między terapeutą a klientem, przestrzeń do tak osobistego, intymnego i bardzo trudnego spotkania dwojga ludzi, gdy jeden człowiek w obecności drugiego człowieka wraca do swoich najczarniejszych momentów życia, o których tak bardzo chciałby zapomnieć. Należy też pamiętać, że osoba, która doświadczyła traum w dzieciństwie, czy w życiu dorosłym zaczyna bać się tego, że ponownie zostanie skrzywdzona, przestaje ufać ludziom i zaczyna budować przekonanie, że świat jest niebezpieczny i zagrażający. Z tego też powodu najpierw niezbędne jest zbudowanie poczucia bezpieczeństwa, żeby zacząć pracować nad przetwarzaniem doświadczeń traumatycznych.
Myślę, że warto tutaj poruszyć jeszcze jeden aspekt, bardzo ważny w pracy EMDR. Nigdy nie wiadomo dokąd zaprowadzi nas nasz umysł i nasze ciało podczas przetwarzania konkretnego doświadczenia. Podczas sesji EMDR dzieją się czasami bardzo, bardzo zaskakujące momenty. Klient może chcieć „ przepracować doświadczenie urazowe z przedszkola” dotyczące doświadczania emocji wstydu, a podczas przetwarzania pamięć może zaprowadzić nas na przykład do doświadczenia gwałtu, czy nadużycia seksualnego, którego klient zupełnie nie pamiętał. Stąd tak ważne jest to, co napisałam wcześniej. Warunki pracy, relacja terapeutyczna, kompetencje terapeuty oraz wiedza z zakresu traum.
A co z potrzebami naszych klientów, którzy chcą EMDR po to, żeby zapomnieć o jakimś doświadczeniu traumatycznym? Czy da się zapomnieć? Czy terapia EMDR pozwala zapomnieć? Odpowiedz jest tylko jedna – terapia EMDR nie pozwala zapomnieć. Terapia EMDR ma sprawić, że wcześniejsze traumatyczne czy bardzo urazowe doświadczenie przestaje być w naszej teraźniejszości „żywe„.
Doświadczenia traumatyczne mają to do siebie, że mimo tego, że się skończyły, w naszym ciele, w naszej głowie, w naszych emocjach i uczuciach ciągle są żywe. Doświadczenie dawno temu się zakończyło, a my mamy wiele wyzwalaczy wokół siebie, tzw. „triggerów”, które powodują, że ciągle doświadczamy emocji, doznań w ciele, myśli i przekonań w głowie, tak jakby tamta trauma nigdy się nie skończyła i cały czas w nas żyła. EMDR ma sprawić, że przetworzymy doświadczenie traumatyczne i stanie się ono wspomnieniem, trudnym , traumatycznym ale nie budzącym dziś tak silnych doznań i emocji, a co za tym idzie także myśli, przekonań i zachowań. Gdy doświadczenie traumatyczne stanie się wspomnieniem, nie budzącym silnego pobudzenia emocjonalnego nasza codzienność staje dużo spokojniejsza. Mam na to swoje określenie – „przestajemy być na wojnie” – możemy usiąść i rozejrzeć się na około, patrząc na to co dzieje się tu i teraz. Dotyk drugiego człowieka , nie musi już wtedy być zagrażającym dotykiem.
Zbliżenie kogoś nie musi oznaczać chęci skrzywdzenia. Życie może stać się po prostu spokojniejsze. Wiele objawów może się wyciszyć i ustąpić.